Bitwa pod Kołozębiem, czyli wspomnienie o oficerze Savarym

Bitwa pod Kołozębiem, czyli wspomnienie o oficerze Savarym

Jest grudzień 1806 roku. Trwa kampania napoleońska na Mazowszu, zwana później „pierwszą wojną polską”, kiedy to wojska napoleońskie ścierają się z armią rosyjską, a dzieje się to podczas setek mniejszych i większych potyczek, jakie miały wówczas miejsce na ziemiach polskich. Tak też jest między innymi w Kołozębiu, gdzie w Wigilię, 24 grudnia, i jedni, i drudzy chcą przekroczyć Wkrę. Rosjanie mają rozkaz przeć na zachód, Francuzi zaś na wschód. Na przeszkodzie staje im meandryczna i wezbrana rzeka. Latem śmiało można ją przekroczyć konno, ale nie podczas zimy. Niezbędna jest przeprawa. Ale francuscy saperzy ledwo rozpoczęli budowę prowizorycznego mostu. Jazdy obu armii raptownie hamują przed przeszkodą, chowają się i wyczekują na ruch przeciwnika.

Ostatecznie to francuska piechota rzuciła się do ataku przez most na lewy brzeg rzeki Wkry, na którym doszło do zażartego boju z rosyjską kawalerią. Uderzenie zakończyło się zwycięstwem armii francuskiej, choć według raportu marszałka Pierre’a Augereau, szalone forsowanie Wkry kosztowało siódmy korpus 64 zabitych oraz 464 rannych. To więcej niż padnie dwa dni później pod Gołyminem.

Najsłynniejszą ofiarą bitwy pod Kołozębiem był pułkownik Charles Joseph Louis Marie Savary, zdobywca Torunia i dowódca 14 pułku piechoty, wchodzącego w skład siódmego korpusu Wielkiej Armii. Według wspomnień świadka tamtejszych wydarzeń, porucznika (późniejszego generała) Marcellina de Marbot: ,,deski nowego mostu nie były jeszcze dobrze przybite i chwiały się pod nogami naszych piechurów, gdy pułkownik […] ośmielił się przejechać przezeń konno, by objąć dowództwo tyralierów. Ledwie jednak zjechał na przeciwległy brzeg, gdy jakiś kozak wbił mu w galopie pikę prosto w serce i zniknął między drzewami”.

34-letni pułkownik Savary zmarł w wigilijny wieczór, w szpitalu polowym w Płońsku. Były duchowny został tam pochowany w kościele pw. św. Michała Archanioła, gdzie do dzisiaj znajduje się egzotyczna płyta nagrobna, najprawdopodobniej ufundowana przez młodszego brata pułkownika – Anne Jeana Marie René Savary’ego – jednego z najlojalniejszych ludzi Napoleona Bonaparte i ministra policji Francji w latach 1810–1814. Na niej francuskie napisy, które w polskim przekładzie brzmią następująco:

„Charles Joseph Louis Marie Savary-Dussaussay, urodzony w 1772 w Marcq, w departamencie Ardennes we Francji, pułkownik 14 Regimentu Piechoty Liniowej, zabity w trakcie przekraczania Wkry w Kołoząbie 24 grudnia 1806, pochowany w Płońsku przez swój regiment. Honory jego pamięci oddał 14 Regiment i generał dywizji Savary, jego brat, adiutant polowy Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości, pułkownik żandarmerii gwardii”. Dzisiaj, po ponad dwustu lat od tamtych wydarzeń, tak naprawdę trudno ustalić miejsce pochówku pułkownika.

Warto wspomnieć, że nazwisko brata Charles’a wykute zostało na Łuku Triumfalnym w Paryżu (filar wschodni, 14. kolumna). I pewnie właśnie jego wysoka pozycja, a także możliwości, jakie miał, tłumaczą fakt zamówienia dla zmarłego brata wyszukanego epitafium i umieszczenia go w płońskim kościele.

Kamil Wojciechowski

 

Źródło:

1. Artykuł Krzysztofa Martwickiego pt. „Jaki czas, taka Wigilia – wspomnienie pułkownika Savary”.

2. Książka pt. „Mazowsze w epoce napoleońskiej”, autor: Aleksander Kociszewski.

3. Album pt. „200 dni Napoleona. Od Pułtuska do Tylży 1806–1807”.

Skip to content